Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Seks w windzie

Seks w windzie

12:09:39 16/06/2011
decay
Powrót * Komentuj

Przepraszam, że na SHINee Tube panuje taka grobowa cisza. Miałam dodać kolejną część Czerwonego dywanu, ale utknęłam, a tak niewiele pozostało do końca T.T.
Narazie zapraszam do czytania one-shota i mam nadzieję, że mi wybaczycie to, że tak długo musieliście czekać na cokolwiek <3.


- Ja nie chcę tam jechać – jęknął Kibum opierając się o ścianę windy którą jechał razem z Jonghyun’em.
- Nie przesadzaj.
- Nie przesadzam! Twoja matka mnie nie lubi o twoim ojcu nie wspominając – Kibum skrzyżował ręce na piersi i zrobił obrażoną minę. Jonghyun zawsze musiał wymyślić jakieś głupie wizyty u rodziców, kiedy on miał akurat ochotę pognić w domu, dać się przebzykać i później składować siły na następny cudowny, nocny seks – Panie Boże spraw żeby ta przeklęta winda się zatrzymała – wymruczał ledwo dosłyszalnie i po kilku sekudach winda stanęła, coś zatrzeszczało, do ich uszu dotarły dziwne, zuowrogie odgłosy stukania.
- Co do cholery? – Jonghyun zaczął wciskać przyciski po kolei, ale żaden z nich nie zadziałał – Kibum zadzwoń do dozorcy, niech coś z tym zrobi. Spóźnimy się na obiad – Kibum podszedł do niego i jedną dłonią objął jego brzuch, a drugą powoli wsunął w tylną kieszeń spodni Jonghyun’a, w których trzymał telefon. Naprawdę nie chciał iść do teściów na obiad. Już wolał zdechnąć z głodu w tej windzie niż patrzeć na sztuczny uśmiech pani Kim i wysłuchiwać mało pochlebnych opini na temat homoseksualizmu z ust pana Kim.
- A co byś powiedział na seks w windzie, Jongie? – Kibum wyciągnął telefon ze spodni kochanka i rzucił go gdzieś w kąt. Telefon rozpadł się na kawałki i oczywiście nadawał się już tylko do wyrzucenia, ale to nie było ważne. W końcu Jonghyun i tak miał sobie sprawić nowy.
- Ej! Co ci odbiło?! – zawołał starszy odsuwając się od Kibum’a, który uśmiechał się słodziutko – Dawaj swój telefon – zażądał, ale Kibum tylko wystawił mu język i zaczął rozpinać swoje spodnie. Jonghyun przez chwilę wpatrywał się w niego oniemiały, a kiedy zdał sobie sprawę, gdzie są pokręcił głową, by odpędzić kudłate myśli – Kibum nie wydurniaj się, winda w każdej chwili może zacząć działać...
- Oj wielkie mi rzeczy – prychnął, ale nie zapiął spodni.
- Kibum.
- Kochanie, co się stało z tym wyluzowanym Jonghyun’em, który wiecznie jest napalony? – Kibum przyczaił się do niego jak kot. Jong musiał przyznać, że Kibum może i w pewnych sytuacjach był nieodpowiedzialny, ale zawsze skutecznie potrafił w nim rozbudzić napalonego samca, tak jak teraz... Ale seks w windzie? To nie mogło się zdarzyć. Przecież są dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi, na Boga!
- Zaraz winda zjedzie na dół, a my grzecznie pojedziemy do moich rodziców. Zapnij spodnie.
- Nie – Kibum przygryzł dolną wargę i zsunął szare rurki z bioder przyprawiając Jonghyun’a o ogromny zawrót głowy. Jak miał się powstrzymać? No jak, kiedy ten seksowny kociak zdejmował przed nim spodnie?
- Kibum, a jak wpadniemy?
- Kotku, dziecka mi nie zrobisz – odparł z rozbawieniem bawiąc się gumką od swoich czarnych bokserek.
- Oj, wiesz o co mi chodzi – kiedy Jonghyun się irytował Kibum nie mógł się powstrzymać od radosnego śmiechu.
- Szybki numerek, Jong. No proszę. Wtedy obiecam, że u twoich rodziców będę się zachowywał grzecznie.
- Jasne, już w to wierzę... Oprzyj się o ścianę i zsuwaj gacie – Kibum zapiszczał radośnie i posłusznie wykonał polecenie dodając.
- W torbie mam prezerwatywy, pospiesz się – Jong westchnął ciężko i wyciągnął opakowanie z prezerwatywami... Truskawkowymi.
- Kiedy ty dorośniesz Key?
- Co ja ci na to poradzę, że je lubię? – Jonghyun nie odpowiedział. Opuścił swoje spodnie i po chwili był już zwarty i gotowy, by przywitać się z tyłeczkiem Kibum’a.
Przysunął się do ukochanego i najpierw przesunął dłońmi po jego bokach i biodrach, a następnie zaczął go przygotowywać na swoją obecność.
Kibum zawsze bardzo chętnie na to przystawał, bo lubił te wszystkie gierki wstępne, ale teraz nie mieli na to czasu.
- Jong weź w końcu mnie przerżnij, bo naprawdę wpadniemy – syknął jak rozjuszony kocur i wreszcie poczuł jedno, mocnie pchnięcie, które odebrało mu mowę i przez chwilę nawet zdolność oddychania. Nigdy nie kochali się na „sucho”, zawsze towarzyszył im żel nawilżający o zapachu gumy balonowej, ale to, co czuł teraz, bez lubrykantu wcale nie było takie złe, może bolało, ale całkiem złe nie było. Przywodziło mu na myśl coś dzikiego.
- Ale jesteś ciasny – syknął Jong przystosowując się do Kibumowego cieplutkiego wnętrza, które bez przygotowania naprawdę nie szczyciło się nadmiarem wolnego miejsca – Rozluźnij się...
- Przestań gadać tylko się rusz! – Jonghyun zakrył mu usta dłonią i powoli wysuną się z niego, by po krótkiej chwili ponownie w niego wejść, tym razem gwałtowniej wsłuchując się w głośne jęki dobywające się z ust jego prywatnej kici.
- O matko... Jesteś cudowny – Kibum uśmiechnął się, gdy Jong opuścił rękę, by złapać go za biodra i zacząć się poruszać mocniej i coraz szybciej.
- Nie wiem jak ty po takim czymś wysiedzisz na obiedzie u moich rodziców...
- Nie psuj atmosfery, ok? Twarz twojej matki strasznie mnie wkurza... – Jong wsunął się najmocniej jak tylko potrafił, ale w porę zakrył usta Kibum’a z których wydobył się teraz przytłumiony krzyk.
- Nic... Ci na to nie poradzę... Że moja matka... Nie popiera naszego związku. Nie zwalnia cię to jednak od... O matko... Od szanowania jej.
- Zamknij się do cholery jasnej! Nie chcę słyszeć ani słowa o tej starej wywłoce! – zawołał Kibum, a Jonghyun złapał go za włosy i czując, że już dłużej nie wytrzyma zaczął się w niego wbijać. Ostro, brutalnie, za karę. Jego matka była jaka była, ale Kibum nie miał prawa mówić o niej takich niegrzecznych rzeczy. Przecież starszym należy się szacunek bez względu na wszystko. Właśnie taką zasadę wpajała mu ta „stara wywłoka”.
- Kibum kocham cię... – gorące powietrze owiało ucho Kibum’a w momencie, w którym Jonghyun osiągnął spełnienie. Zawsze w takiej chwili zbierało mu się na czułości, co Kibum bardzo lubił, ale orgazm jaki przetoczył się przez jego ciało nie pozwolił mu odpowiedzieć.
Mógł jedynie oddychać głęboko podczas, gdy Jonghyun doprowadzał się do stanu używalności. Kiedy poprawił ubranie i włosy pomógł również Kibum’owi, który spojrzał na plamę znajdującą się na ścianie.
- Ups – roześmiał się jak szczęśliwe dziecko, a Jonghyun starł chusteczką jego nasienie ze ściany żeby zachować choć trochę pozorów ludzi grzecznie czekających na otwarcie windy.
- Teraz mi obiecaj, że będziesz grzeczny – powiedział Jonghyun wrzucając chusteczkę do torby.
- Chyba żartujesz. Mam zamiar drażnić twoją matkę moją osobą przez cały obiad. Powiem jej o tym, że lecimy do Las Vegas wziąć ślub - Jonghyun uśmiechnął się z niedowierzaniem.
- Ty mała, podstępna żmijko...
- No, co? To, że ona kazała ci szanować ludzi, którzy ciebie nie szanują nie znaczy, że ja będę jej się na każdym kroku podlizywał. Chce wojny, to będzie ją miała – zacięty wyraz twarzy Kibum’a nie wróżył nic dobrego.
- Kibum, proszę cię...
- Skarbie. Nie pozwolę sobą pomiatać – Jonghyun podszedł do niego i objął go przytulając mocno do siebie.
- Proszę cię. Dzisiaj są jej urodziny. Proszę cię tylko ten dzień jej odpuść...
- A później będę mógł jej dokuczać? – Kibum uśmiechnął się niewinnie patrząc na Jonghyun’a jak aniołek.
- Tak... Ale obiecaj, że dzisiaj będziesz grzeczny. Zrób to dla mnie.
- No dobra, ale tylko dzisiaj.
- Dzięki – w tym momencie winda ruszyła, a Jonghyun odetchnął z ulgą – No, w końcu.
- A już miałem nadzieję, że będzie mi dane zdechnąć z głodu w tej windzie niż jeść paskudne jedzenie twojej matki.







HiRa:

Mm... bardzo ciekawe .,,Seks w windzie" Tylko tego im było jeszcze trzeba xDe

15:54:39 27/07/2011
zalogowany | http://HiRa.id.joe.pl/ IP: zalogowany



Oresama.:

Ja również nie najeżdżam na CookieMonster, powiedziała co myśli i chyba wszyscy czytający to rozumieją. :D
Każdy ma prawo lubić co innego, ojeju. ^-^

19:21:53 26/06/2011
ahg142.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.25.188.142



decay:

Na szczęście jestem osobą, która krytyki się nie boi, więc nie będzie żadnych histerycznych imprez w stylu: "Jestem idealna, pisze idealnie i jestem najlepsiejszą aŁtorką na świecie, a ty spitalaj w szczaw" ;).
Jestem naprawdę bardzo wdzięczna za szczerą opinię. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Nie mam zamiaru Cię również przekonywać do moich "potworów". Ludzie są różni, różnie odbierają pewne rzeczy i najgłupszą rzeczą na świecie byłoby nawracanie ich :D. Szanuję zdanie osób czytających, Twoje również szanuję i jeszcze raz za nie dziękuje :)

20:30:48 25/06/2011
aaqh49.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.5.167.49



CookieMonster:

Wyróżnię się z bezcielesnego tłumu i stanę obok fanów Twojego bloga, mając nadzieję na to, że nie oberwę od ich Patelni Sprawiedliwości. Mam też nadzieję, że mimo wszystko, moje słowa nie będą tak ostre jak planowałam i nie trafią w domniemaną część autorki, odpowiedzialną za wylewanie zbędnych łez.

Ten one-shot, jak również cała Twoja twórczość, jaką zasmakowałam... to, co podałaś, nie smakowało mi. W większości przypadków miałam do czynienia ze zwykłymi pornosami, pisanymi dla zaspokojenia wewnętrznych żądz - to boli. Lubię SHINee (nie jestem żadną psychopatyczną fanką) i nie mam nic przeciwko pairingowaniu członków (sama uwielbiam Key x Taemin~). Czytając jednak fanficki na temat zespołu, liczę, że poczuje bijące z niego uczucia. Suche słówka "Kocham cię" plus sceny seksu nie u każdego budzi szybsze bicie serca - zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że następuje przy tym zwykła obojętność.

19:53:20 25/06/2011
bzc211.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.30.48.211



Oresama.:

No, na takie coś czekałam, bitchez! :D
To było naprawdę zajebiste, przepraszam z góry za wyrażenia aczkolwiek nie mogłam się powstrzymać. :D
+ Czerwony Dywanie, żyyyj! :c

08:58:29 18/06/2011
acvg138.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.11.112.138



decay:

ensui bardzo mnie to cieszy ^^ Pozdrawiam ciepło :D

08:56:48 18/06/2011
aasu110.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.5.232.110



ensui:

witam, pragne zawiadomic, iz twoj blog, dzieki temu one-shotowi, zyskal nowa stala czytelniczke :D

01:49:18 18/06/2011
zalogowany | http://ensui.id.joe.pl/ IP: zalogowany



Evi:

*kopie w dupę wenę Decay* Czerwony Dywanie, przemów! D:

Ty już wiesz co ja sądzę o tym seksie w windzie, mrau <3

14:31:01 16/06/2011
89-73-176-73.dynamic.chello.pl | brak www IP: 89.73.176.73







Menu

» 81564
» zostaw wpis
» ukochaj maniaka
» shinee tube
» forum yaoi love




amigobaby.blog4u.pl
lilyth.blog4u.pl
panna-nimue.wjo.pl
.
ensui.blog4u.pl
.


2011
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń


decay my name is minho whore