.czyste zło.
19:34:54 3/04/2011
decay
Powrót *
Komentuj
Jest to opowiadanie, które stworzyło się jakiś czas temu. Niektórzy z Was mogą je znać z Yaoi Love.
Napisało się ponieważ dla mnie Taemin nie jest żadnym niewinnym aniołkiem, ja napewno chciałabym go zobaczyć jako szaleńca, bo uważam, że jego słodziutka buźka i psychika popaprańca idealnie do siebie pasują :D Tak, więc... Indżoj i nie bijcie xD
Czyste zło
Dla wielu osób Taemin był ucieleśnieniem niewinności, czystości i wszelkich innych pozytywów. Jaki był naprawdę wiedziała tylko jedna osoba i czasami ją to przerażało. Zwłaszcza w momentach, w których dostrzegał w tych dużych, brązowych oczach coś niepokojącego. Błysk, bardzo niebezpieczny błysk.
Teraz jednak chciał się jedynie bawić. Święto założenia szkoły było bardzo ciekawym dniem, bo zjeżdżało się mnóstwo osób z innych szkół, było pełno atrakcji i innych ciekawych rzeczy.
Teraz wojował pod sceną z koleżanką z klasy, która śmiała się za każdym razem, gdy Minho próbował tańczyć jak tańczą starsi ludzie na weselach lub dancingach.
Robił przy tym bardzo poważne miny, które naprawdę ją rozbrajały. Dla osób, które widziały ich pierwszy raz mogli uchodzić za szczęśliwą, zakochaną w sobie parę, ale dla Taemin’a byli obrazkiem, który trzeba zniszczyć, spalić i taki miał właśnie zamiar, a okazja ku temu nadażyła się już chwilę później, gdy zmęczona dziewczyna przeprosiła na chwilę Minho i ruszyła w stronę szkoły.
Podbiegł do niej i ze słodkim uśmiechem zatrzymał delikatnie łapiąc ją za dłoń.
- Cześć Yuri... Możemy chwilkę pogadać? – dziewczyna odwróciła się z radosnym uśmiechem i pokiwała głową.
- No oczywiście, coś się stało? – Taemin przygryzł dolnął wargę.
- A możemy na osobności? Trochę za dużo tu ludzi – pokiwała głową i przeszli do budynku szkolnego, a później do jednej z klas.
- No, więc? – spytała w ogóle nie spodziewając się tego, co nastąpiło po chwili. Taemin podszedł do niej i chwycił mocno za włosy, po czym przyparł ją do ściany. Chciała krzyknąć, ale Taemin zakrył jej usta dłonią.
- Zamknij się i słuchaj. Jeśli jeszcze raz zobaczę cię w towarzystwie mojego chłopaka, to z radością pokiereszuję twoją śliczną buźkę – Yuri otworzyła oczy przerażona tym, co się właśnie działo – Myślisz, że się zawaham? Nie kochaniutka... Zrobiłbym to z szerokim uśmiechem na ustach, więc lepiej będzie jeżeli po prostu odpieprzysz się od Minho. Rozumiemy się? – pokiwała głową, a z jej oczu popłynęły łzy. Nigdy nie widziała takiej żądzy mordu w czyiś oczach, zwłaszcza w oczach zawsze spokojnego i miłego Taemin’a – Jesteś chyba na tyle inteligentna żeby zatrzymać dla siebie to, co ci właśnie powiedziałem, prawda? – puścił ją i posyłając jej ostatnie, mało przyjazne spojrzenie wyszedł zamykając delikatnie drzwi. Minho postanowił ukarać za to, że śmiał dotykać kogoś innego. Jego dotyk był zarezerwowany jedynie dla niego i nie mógł tolerować czegoś takiego.
- Cześć Minnie, nie widziałeś Yuri? – spytał Minho podchodząc do chłopaka i obejmując go w pasie.
- A chyba poszła do łazienki. Jestem zmęczony... Może wrócimy już do domu? – bąknął robiąc słodką minę, której Minho nigdy nie mógł się oprzeć.
- Chcesz coś do picia? – spytał Taemin, gdy Minho wszedł do salonu i opadł zmęczony na sofę.
- Możesz mi nalać soku – uśmiechnął się do młodszego, który zniknął w kuchni, by przygotować napoje.
Minho obudził się, bo poczuł silny ból. Na początku nie mógł go zlokalizować. Otworzywszy oczy poruszył niespokojnie rękami, które były skrępowane i przywiązane do wezgłowia łóżka. Później jego wzrok spoczął na siedzącym między jego nogami Taemin’ie. Przeraził się widząc w jego dłoni zakrwawioną żyletkę i ten znajomy, niebezpieczny błysk w jego oczach. W tym momencie nie było żadnego miłego, słodkiego chłopca. Był bezwzględny, zimny i prawdziwy demon.
- Minnie, co ty robisz? To boli... – jęknął próbując się odsunąć od żyletki, która zbliżała się niebezpiecznie do delikatnej, teraz zaczerwienionej skóry na jego podbrzuszu. Z oczu popłynęły mu łzy – Taemin! – krzyknął, gdy Taemin przejechał żyletką po skórze, a później jeszcze raz i jeszcze, aż w końcu powstał znak.
- Wiesz Minho, że należysz tylko do mnie? – spytał skupiając uwagę na tworzeniu kolejnego znaku. Nie ruszały go krzyki Minho. Musiał go ukarać.
- Tak Taemin. Na boga przestań!
- Nie wiesz! – warknął chłopak wbijając mocniej żyletkę w ciało. Minho płakał jak dziecko. To tak bolało – Gdybyś wiedział, to nie obściskiwałbyś tej dziwki zostawiając mnie samego... Zachowałeś się nieładnie. Pokazałeś, że nie traktujesz mnie poważnie.
- Przestań, przestań...
- Zostanie blizna kochanie. Już do końca życia będziesz wiedział, że należysz tylko do mnie – słodziutki głosik chłopaka prześwidrował jego mózg i kolejna fala bólu zalała jego ciało – To samo zrobię z twarzą Yuri jeśli jeszcze raz zobaczę cię z nią... Chociaż wątpię by chciała ryzykować swoją śliczną buźką. Dostała ode mnie dobrą radę – Minho przymknął oczy oddychajac głęboko, gdy Taemin skończył swoje dzieło. Kilka znaków głoszących „Jesteś mój i tylko mój” zdobiło skórę Minho. Niczym tatuaż.
Taemin odsunął się i pochylił, po czym zlizał z każdego znaku krew. Minho przygryzł dolną wargę. Miał dosyć.
- Wiesz, że byłbym zdolny zabić dla ciebie? – spytał Taemin ujmując w dłoń męskość Minho. Jego dotyk zawsze skutecznie potrafił go pobudzić. Tym razem nie było inaczej. Jęknął głośno czując jak pod wpływem dłoni rytmicznie poruszającej się w górę i w dół zaczyna twardnieć – Wybiłbym cały świat dla ciebie Minho. Przeraża cię to?
- T-tak... – westchnął i po chwili poczuł wilgotny, gorący język na swoim członku.
- Jesteś taki piękny, kiedy się boisz... Wiem, że to, co robię jest przerażające, ale powiedziałeś, że mnie kochasz i to zobowiązuje – zamruczał i jego wargi otoczyły czubek pulsującej, gorącej męskości. Z ust Minho wydobył się kolejny jęk. Ból skrył się za kurtyną przyjemności jaką serwował mu Taemin. Poruszał głową w górę i w dół biorąc go prawie całego do ust. Wiedział, że Minho to lubi.
- Taemin... Minnie... Szybciej... – i poruszał głową szybciej, tak jak starszy chciał aż w końcu poczuł jak Minho się napina i szczytuje wytryskując obficie w jego usta.
Taemin przełknął nasienie i starł pozostałość z brody. Spojrzał na swojego ukochanego, który oddychał ciężko, a później na rany, które z wysiłku krwawiły trochę mocniej. Zszedł z łóżka i wyciągnął z szuflady przygotowaną wcześniej apteczkę i zabrał się za opatrywanie brzucha Minho.
- Taemin... Nie musiałeś tego robić – jękną, gdy poczuł wodę utlenioną na jednej z ran.
- Musiałem. W innym wypadku w dalszym ciągu nie myślałbyś o mnie poważnie. Kocham cię i nie pozwolę żeby ktoś mi tą miłość odebrał. Nigdy, rozumiesz? – jego ruchy były płynne, pewne i zarazem ostrożne. Starał się nie sprawiać już więcej bólu, choć rany napewno teraz piekły.
- Min kocham cię... Ale boję się ciebie.
- To piękne połączenie. Powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli kiedykolwiek mnie zostawisz, to będę musiał cię zabić. Jeżeli ja nie będę mógł cię mieć, to nikt nie będzie mógł – Minho poczuł jak po jego ciele przechodzi zimny dreszcz, ale uniósł się na łokciu i wplótł palce we włosy chłopaka przyciągając go do pocałunku.
- Jesteś chory...
- Z miłości do ciebie.
KiraKira:
Ha! więc ktoś jeszcze zauważył, że Minek nie jest taki niewinny. *3*
Taaak. Minek psychopata to coś pięknego. <33333
Błagam! więcej takich *_* <3
22:17:11 4/09/2011
brak hosta | brak www IP: 194.152.51.103
Oresama.:
To było tak chore i dziwne, że aż mi się podobało! :D <3
Taemin w roli psychopaty, kuszące... ;>
Poza tym podoba mi się, co zrobił z Yuri, dawaj Minnie, dawaj! XD
06:28:34 4/04/2011
aey21.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 83.25.128.21